RSS
czwartek, 26 listopada 2009
chorwackie pyszności

Na różnorodność kuchni chorwackiej i jej obecny kształt przede wszystkim wpływ miała niesamowita historia tego państwa jak i geografia. W tutejszych jadłospisach znajdziemy elementy kuchni tureckiej, różnego rodzaju musaki, sarmę, hałwy i cevapcici jak również risotta, pasty oraz obfite w ryby i owoce morza wpływy kuchni śródziemnomorskiej. W zależności od regionu w jakim się znajdujemy kuchnie Chorwacji możemy podzielić na kontynentalną, sycącą zbliżoną do kuchni bałkańskiej. gdzie rządzi jagnięcina, baranina popularna jest również wieprzowina. Oraz lekką nadmorską gdzie królują wpływy kuchni śródziemnomorskiej z ostrygami, kalmarami, krewetkami i ogromną ilością różnego rodzaju ryb. W całej Chorwacji nie zabraknie ich narodowych skarbów a są to  paški sir, owczy ser wyrabiany wyłącznie na wyspie Pag swój charakterystyczny smak zawdzięcza ziołom którymi pasą się owce oraz pršut rodzaj dojrzewającej szynki wieprzowej, poddanej długotrwałemu procesowi suszenia. Wszech obecny jest aivar pasta z papryki. I oczywiście świetne wina i domacia rakija.



 

Odwiedzając Split Ania zaprowadziła nas do wyśmienitej knajpki z domową kuchnią. Knajpka znajdowała się w Pałacu Dioklecjana, cztery drewniane stoły i bar za którym szefowa z córka przyrządzały prawdziwe pyszności. Zjedliśmy tam najlepsze krewetki z grilla soczyste i świeże, polane oliwą z oliwek i posypane pietruszką, wyśmienite sercówki duszone w winie z czosnkiem i pietruszką do tego sałatkę z przepysznych pomidorów i półmisek warzyw. Wszystko to popiliśmy domową rakiją i winem. Po posiłku byliśmy w niebo wzięci wystarczy spojrzeć na Anię  Poniżej podaje sposób na przyrządzenie sercówek.



 

W garnku rozgrzać oliwę wrzucić pokrojoną w kostkę szalotkę i czosnek, zeszklić dodać sercówki zalać białym winem i dusić około 10 min pycha.

 

 



17:58, szylink
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 23 listopada 2009
gorki likier pelinkovac

We wrześniu, z Siostrą i szwagrem dziesięć dni spędziłem na pachnącym pinią i rozmarynem wybrzeżu Chorwacji. Intensywny okres zwiedzania i rozkoszowania się tamtejszą kuchnią oraz kulturą zacząłem od Rijeki, przez Zadar, Split do Dubrownika z jednodniową przerwą na odwiedziny Mostaru  w Bośni. Już na samym początku imprezy za namową Łani, która Bałkany zna jak powiedzmy własną kieszeń i była nam przewodnikiem, tłumaczem, matką i ojcem na obczyźnie.  Zakupiłem z rodziną kilka rodzajów rakii, miód i kozi ser od chłopów w jednej z chorwackich wiosek. Na dobry początek całkiem nieźle, później były kalmary i krewetki z grilla , risotto z kałamarnicy, ostrygi, jagnięcina dużo domowego wina i domowej rakii.  Bardziej szczegółowo o tym co jadłem i piłem napisze innym razem dzisiaj trunek, który we wspomnieniach utkwił mi najbardziej, a jest nim Gorki Likier Pelinkovac.



 

Za pierwszym razem ciepły i z plastikowego kubka nie był czymś zachęcającym jednak pod koniec wycieczki nie było posiłku, ani jednej okazji bez „Pelinkovca sa lemonem i ledem” . Pelinkovac jest znany na Bałkanach od wieków jako ,,biljni ljekoviti likier" czyli ziołowy likier leczniczy. Jego głównym składnikiem jest piołun i w zależności od rodzaju od 26 do 30 innych ziół. Po raz pierwszy na skalę przemysłową zaczął być produkowany  w 1961 r. Trzy lata trwało ustalenie receptury, która nie zmieniona jest do dzisiaj. Likier ma ciemno bursztynowy kolor wyraźny gorzki smak. Dawniej likier był używany na trawienie i dla zdrowotności. W latach dziewięćdziesiątych wypromowany jako aperitif lub drink z cytryną i kostką lodu do dzisiaj przeżywa swoją drugą młodość. Istnieje kilka odmian Pelinkovca (Maraska, Gorki List, Zvecevo, Badel) i każdy smakuje nieco inaczej w zależności od producenta. Różnią się one również zawartością alkoholu od 28 do 35%.

 

16:43, szylink
Link Komentarze (3) »
wtorek, 10 listopada 2009
niezła babka ziemniaczana

Ziemniaki, kartofle, pyry: jednoroczna roślina bulwiasta należąca do rodzaju z rodziny psiankowatych, której ojczyzną jest Ameryka Środkowa. Do Europy ziemniaki przywiezione zostały w połowie XVI w. przez hiszpańskich konkwistadorów. Początkowo uchodziły za egzotyczną roślinę ozdobną uprawianą w królewskich i magnackich ogrodach. Na szerszą skalę zaczęto ziemniaki uprawiać w Anglii, dokąd przywiózł je angielski admirał - sir Francis Drake. Lecz największe zasługi w rozpowszechnianiu tego warzywa miał Francuz Antoine Parmentier, twórca nowych odmian i wielu oryginalnych przepisów kulinarnych. Do Polski trafiły dzięki królowi Janowi III Sobieskiemu, który przysłał je z Wiednia królowej Marysieńce jako osobliwość cesarskich ogrodów. Gdy podano je po raz pierwszy w Wilanowie, nie wzbudziły entuzjazmu. Dopiero za panowania Augusta II ziemniaki zostały rozpowszechnione w całym kraju, a na początku XIX wieku uratowały większą część ludności od klęski głodu. 



 

Do spożycia wykorzystuje się bulwy występujące jako podziemną część łodygi służącą roślinie za magazyn składników zapasowych. bulwy, w zależności od odmiany, mają kształt kulisty, owalny, wydłużony lub spłaszczony. Skórka może przybierać kolor jasnoszary, żółty, czerwony lub fioletowy o różnych odcieniach. Ziemniaki  zawierają wiele składników odżywczych i nieograniczoną możliwość w kreowaniu z nich wszelakich potraw. Ja na  listopadowe kolacje proponuję "babkę",niezłą babkę ziemniaczaną.


Składniki:

1,5 kg ziemniaków, 4 łyżki bułki tartej,3 jaja, 2 duże cebule, 15 dag wędzonego boczku,1/2 łyżeczki majeranku, dwa ząbki czosnku, 1 łyżeczka soli, pieprz, szczypta ostrej papryki, plastry cienko pokrojonej wędzonej słoniny

Przygotowanie:

Ziemniaki obrać i zetrzeć na tarce, nadmiar wody odcisnąć w płóciennej ściereczce. Drobno pokrojony boczek i cebulę podsmażyć na rumiano , dodać posiekany czosnek, szczyptę soli i pieprzu, paprykę. Utarte i odciśnięte ziemniaki wymieszać z jajami, bułką tartą oraz podsmażonym boczkiem z cebulą. Przyprawić majerankiem.
Formę do pieczenia babki  wysmarować tłuszczem i posypać bułką tartą. Równomiernie rozłożyć w niej plastry słoniny, tak aby po włożeniu masy ziemniaczanej  przykryć ją nimi z wierzchu.
Piec 1,5 godziny bez przykrycia w temperaturze około 160 stopni.

Podawać z sałatą i kwaśną śmietaną.

01:10, szylink
Link Komentarze (4) »